Kłodnica mogłaby się zmienić, ale najpierw trzeba przekonać właścicieli działek

Podczas warsztatów mieszkańcy pracowali nad pomysłami zagospodarowania terenów wzdłuż Kłodnicy w Katowicach. Zdecydowali, że najlepszym pomysłem będą ścieżki rowerowe i spacerowe, a także miejsca do odpoczynku. Nie wierzą jednak, że plan dojdzie do skutku, bo niektóre działki przy rzece nie są własnością miasta.

Podczas warsztatów prowadzonych przez fundację Napraw Sobie Miasto ludzie mieli szansę zgłosić swój pomysł na zagospodarowanie odcinka Kłodnicy od ul. Kościuszki do ul. Hetmańskiej. – Stworzyliśmy projekty, które uwzględniają potrzeby wszystkich. Przekażemy je urzędnikom – mówi Paweł Jaworski z fundacji.

Mieszkańcy chcą, żeby rzeka była jak najbardziej naturalna. Najpierw jednak trzeba ją oczyścić, zwrócić uwagę na ochronę przeciwpowodziową i bezpieczeństwo. – Jeśli już tworzymy tereny rekreacyjne z ławkami, placami zabaw, wybiegiem dla psów, ścieżkami czy siłownią zewnętrzną, to musimy wyeliminować wszelkie patologie jak nielegalne ścieki, wyrzucanie śmieci do koryta, czy obecność ludzi pijących alkohol. Teren musi być pod stałym nadzorem, powinny się tam znaleźć kamery monitoringu, oświetlenie oraz jak największa ilość dojść do rzeki, bo im więcej, tym bezpieczniej. Przydałoby się też odizolowanie domów zielenią – twierdzą Michał Zarzecki i Łukasz Harat, którzy prowadzili warsztaty z mieszkańcami.

Udało się nawet przekonać mieszkańców ul. Nasypowej, których domostwa leżą bezpośrednio przy korycie rzeki. Na początku nie byli zachwyceni pomysłem na rewitalizację. Bali się, że przez stworzenie terenów rekreacyjnych będą mieli jeszcze więcej problemów z hałasem i wandalizmem, więc w tym miejscu ograniczono się tylko do ścieżki spacerowej.

Śmieci wysprzątamy

Chociaż ludzie doszli do porozumienia w sprawie zagospodarowania terenów, nie wierzą, że projekt zostanie zrealizowany, bo wiele działek znajdujących się przy korycie rzeki nie jest własnością miasta. – Może się okazać, że właściciele wcale nie będą chcieli oddać swojego terenu – mówią mieszkańcy.

Do rzeki wciąż też odprowadzane są nielegalnie ścieki i wrzucane śmieci. – Cała masa odpadów zalega np. na działce przy ul. Hetmańskiej. Są tam stare telewizory, meble i wciąż ich przybywa. Sami musimy się pilnować, a jeśli coś zauważymy, reagować – mówi Szczepan Witaszek, organizator akcji „Czysta Kłodnica”, który mieszka w okolicy.

Urzędnicy zapewniają, że ścieki i śmieci znikną. – Od przyszłego tygodnia strażnicy miejscy zaczną prowadzić dokładne kontrole – mówi Zofia Muc, naczelnik wydziału kształtowania środowiska w Katowicach.

W tym roku w miejskim budżecie na przygotowanie projektu i inwentaryzację zieleni zapisano 740 tys. zł. Ale nie wiadomo, kiedy zostanie on zrealizowany. – Dopiero zaczniemy rozmawiać z właścicielami działek, od tego też będą uzależnione koszty realizacji projektu. Najpierw chcieliśmy sprawdzić, jak na pomysł zagospodarowania tych terenów zareagują sami mieszkańcy – wyjaśnia Jakub Jarząbek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Katowicach.

Urzędnicy obiecują jednak, że kiedy zarządcą działek przy Kłodnicy będzie Zarząd Zieleni Miejskiej, będzie on tak samo zadbany jak park Kościuszki czy Dolina Trzech Stawów.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inwestycje, Przestrzeń publiczna, Społeczeństwo i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s