Protest katowiczan z Zarzecza i Podlesia. Mieszkańcy angażują prawników, architektów i PR-owca

Mieszkańcy Podlesia i Zarzecza, którzy nie godzą się na budowę drogi w dzielnicy, zaangażowali do pomocy prawników, architektów i specjalistę od public relations. Jak mówią, demokracja lokalna jest słaba i dopiero ze zorganizowaną grupą prezydent zaczął się liczyć. Inni powinni korzystać z tego wzorca.

Spór o budowę nowej drogi przez dzielnice toczy się od kilku tygodni. Miejscy urzędnicy i prezydent są pewni swego. Podobnie jak radni, którzy jak jeden mąż przegłosowali niedawno uchwałę, z której wynika, że projektowanie drogi rozpocznie się jeszcze w tym roku. Mieszkańcy są przeciw, bo chcą ciszy. Urzędnicy mówią, że droga jest potrzebna, by ułatwić dojazd i zachęcić jeszcze więcej osób do budowy domów w dzielnicy.

Początek był chaotyczny, proboszcz odmówił udostępnienia sali

Na początek mieszkańcy założyli profil na Facebooku, który bardzo szybko „polubiło” ponad tysiąc osób. Grupa protestujących spotkała się też, by ustalić, jak przekonać prezydenta do zmiany planów.
Zaangażowani w protest katowiczanie przyznają, że początkowo wszystko wyglądało dość chaotycznie: nie mieli się gdzie spotkać, udostępnienia sali odmówił im m.in. proboszcz, musieli jechać do pobliskiego Mikołowa, a wpisy internetowe pełne były emocji. Urzędnicy niemal od razu zaczęli sugerować, że protest to w gruncie rzeczy kampania wyborcza Ewy Kołodziej, posłanki PO z Podlesia. Rzecz w tym, że nie tylko ona nie chce drogi, ale znacznie więcej osób.

Mieszkańcy Podlesia, w którym mieszka sporo przedsiębiorców, lekarzy i adwokatów, postanowili protest „ucywilizować”. O pomoc poprosili prawników oraz architektów. Za własne pieniądze zlecili np. specjalistom przygotowanie organizacji ruchu w spornym rejonie.

Mieszkańcom pomaga specjalista ds. public relations

Na tym nie koniec. Tajemnicą poliszynela jest, że od niedawna mieszkańcy korzystają również z rad specjalisty ds. public relations, który na co dzień zajmuje się sytuacjami kryzysowymi i wykłada na jednym z dużych uniwersytetów. Mieszkańcom pomaga za darmo.

– Ten kryzys zmierzał w stronę eskalacji roszczeń. Przybywało emocji. Zacząłem od ustalenia ram żądań mieszkańców oraz osób, które będą redagowały stronę i kontaktowały się z mediami i urzędem. Było to konieczne, by miasto zaczęło rozmawiać z ludźmi – mówi specjalista.

Zarówno on, jak i mieszkańcy wiedzą, że jeśli prezydent będzie chciał, by droga powstała, to budowa ruszy. Najważniejsze jednak, jak mówią, że władza zaczęła ich słuchać. Na ostatnie spotkanie przyszło dwóch wiceprezydentów, ludzi nie przekonali, będą kolejne rozmowy.

„Nie jesteśmy przeciwko drodze, ale wszystko musi mieć ręce i nogi”

Mariusz Kardacz, jeden z mieszkańców Podlesia, przyznaje, że solidne zorganizowanie się pomogło. Mieszkańcy nie krzyczą, nie dzwonią do telewizji, rozmawiają i działają merytorycznie. To ich zdaniem metoda. – W wielu miastach władza ludzi nie słucha, bo jest przekonana że ma gwarancję wygranej. Ale przecież miasto to mieszkańcy – wyjaśnia. – Nie jesteśmy przeciwko budowie dróg. One są potrzebne, wszystko musi mieć jednak ręce i nogi. Gdy się zorganizowaliśmy i poprosiliśmy o pomoc specjalistów, okazało się że nawet wiceprezydent potrafi sam zadzwonić i zaproponować spotkanie – dodaje Kardacz.

Mieszkańcy Podlesia i Zarzecza wytyczają w ten sposób wzorzec, z którego być może korzystać będą w innych dzielnicach. Wszak lokalna demokracja coraz częściej będzie podnosiła głowę.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inwestycje, Komunikacja, Komunikacja samochodowa, Społeczeństwo i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s