„Z komunikacji publicznej powinny zniknąć rozkłady jazdy”

Dlaczego, mimo wielu starań, nasza komunikacja miejska szwankuje? – Bo aglomeracji potrzebna jest strategia na następne dziesięciolecia – uważa prof. Stanisław Krawiec, ekspert od transportu

Dalsza część wywiadu:


Milena Nykiel: Jakie czynniki muszą zostać spełnione, żeby mówić o dobrze działającej komunikacji publicznej?

Prof. Stanisław Krawiec z Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej w Gliwicach: Cały szereg czynników: punktualność przyjazdów, gęstość sieci połączeń, bezpieczeństwo, komfort jazdy, koszt przejazdów (powinny być tanie) i najlepiej brak rozkładu jazdy.

Brak rozkładu jazdy?

– Tak, bo gdybyśmy założyli, że na przykład autobusy w dni powszednie odjeżdżają co 6 minut, a w weekendy co 9 minut, żaden szczegółowy rozkład jazdy nie byłby nikomu potrzebny. Jego brak byłby w takiej sytuacji wręcz zaletą.

Jak w takim razie na tle tych wszystkich czynników wypada komunikacja publiczna w naszym województwie?

– Na tle innych dużych polskich miast czy aglomeracji jest przeciętna. Gdybyśmy natomiast porównali naszą komunikację publiczną z tą, która funkcjonuje na przykład w miastach europejskich, nasza byłaby po prostu zła.

Dlaczego?

– Z prostej przyczyny. Obecny system organizacji komunikacji publicznej jest oparty przede wszystkim na autobusach, a te, jak wiadomo, stoją w korkach, jak każdy inny samochód. Rozkład jazdy z tablicy przy przystanku nijak się ma w takiej sytuacji do rzeczywistości, pasażerowie się spóźniają, narzekają, czasem rezygnują z takiej formy dojazdów do pracy na rzecz własnego auta. Co więcej, uważam, że te prawdziwe korki są jeszcze przed nami. Będziemy się bowiem bogacić i aut wyjeżdżających na śląskie drogi będzie coraz więcej, a komunikacja autobusowa będzie kulała coraz bardziej.

A miejsc na tzw. buspasy nie ma.

– Nie ma, dlatego powinno się myśleć o innych rozwiązaniach. Powinno się dywersyfikować sposoby komunikacji publicznej. Co prawda, po naszych torach jeżdżą już zmodernizowane tramwaje, a niebawem na torach pojawią się zupełnie nowe, ale to za mało. Przy czym ja nie jestem przeciwnikiem KZK GOP-u, uważam wręcz, że zadania polegające na organizacji komunikacji związek wykonuje dobrze. Problem polega jednak na tym, że wszystkie decyzje o nowych i częstszych kursach obijają się o kwestie finansowe. Nie ma natomiast myślenia strategicznego, proszę zwrócić uwagę, że Drogową Trasę Średnicową projektowano także w ciężkich ekonomicznie czasach. Nikt wówczas nie wiedział, czy projekt uda się zrealizować i czy znajdą się na to odpowiednie pieniądze. A jednak myślano strategicznie, myślano nie tylko o roku bieżącym, jak w tej chwili, ale o przyszłości komunikacyjnej, w jakiej znajdą się następne pokolenia. Tego teraz brakuje.

Może w zarządzie KZK GOP-u powinni znaleźć się eksperci od transportu, a nie prezydenci miast?

– Takie rozwiązanie być może przyniosłoby jakieś zmiany, chociaż prezydenci miast zgromadzonych w KZK GOP-ie mają doświadczenie związane z organizacją transportu. Problemy wynikają z faktu, że każdemu z nich zależy na tym, by mieć sprawnie działającą komunikację publiczną w swojej gminie za jak najmniejsze pieniądze, a to, jak wiadomo, wzajemnie się wyklucza. Moim postulatem jest, by transport publiczny oparty był nie na związku komunikacyjnym, a związku metropolitarnym, w którym wpływy do budżetu komunikacyjnego bezpośrednio zależą od liczby mieszkańców danej gminy.

A idea bezpłatnej komunikacji?

– Nieliczne gminy już próbowały i nie bardzo to wychodzi. Komunikacja publiczna jest droga, dlatego długo nie mieliśmy na przykład komunikacji nocnej, a i teraz nie spełnia ona wymagań pasażerów. KZK GOP ma narzędzia do analizowania sensu konkretnych połączeń i z nich korzysta, by działać ekonomicznie. Chodzi jednak o to, że działania w dużej mierze ograniczają się do roku budżetowego, nie ma zaś patrzenia w przyszłość.

Komunikacja wczoraj i dziś

Jak bardzo w ciągu ostatniego wieku zmieniły się standardy komunikacyjne? Czym kiedyś podróżowano? Gdzie były zlokalizowane przystanki? „Wyborcza” wspólnie z KZK GOP zachęca czytelników do przejrzenia swoich fotograficznych archiwów i znalezienia fotografii, które odpowiadają na te pytania. Każdy uczestnik konkursu „Komunikacja wczoraj i dziś” może przesłać dowolną liczbę zdjęć na adres: „Gazeta Wyborcza”, 43-110 Tychy, ul. Towarowa 4, Dział Promocji, z dopiskiem: „Podróż w czasie z KZK GOP” lub na adres mailowy: konkurs@katowice.agora.pl.

W temacie wiadomości należy wpisać: „Podróż w czasie z KZK GOP”, a każde z nadesłanych zdjęć należy opatrzyć stosownym opisem, zawierającym przybliżoną datę i miejsce wykonania oraz dane uczestnika: imię, nazwisko, adres mailowy, numer telefonu. Koperta, w której przesyłane będą zdjęcia, winna być opatrzona adresem zwrotnym. Wybrane zdjęcia będziemy drukować w katowickim wydaniu „Wyborczej” oraz na stronie katowice.gazeta.pl. Autorzy trzech najciekawszych dostaną bony na zakupy do sieci sklepów Saturn o wartości 200, 300 i 500 zł.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Komunikacja zbiorowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s