Rozpoczyna się ReklamAkcja. Ludzie mają dość brzydkiego miasta

konteneryKatowiccy społecznicy zaczynają akcję, jakiej jeszcze nie było. Nie chodzi już o narzekanie na to, że miasto jest brzydkie i wszędzie można natknąć się na – nie zawsze legalnie -powieszone reklamy. Tym razem chodzi o przekonanie wszystkich, że warto zatroszczyć się o wygląd miasta.

To, że estetyka nie jest mocną stroną Katowic, wiadomo od dawna. Wystarczy przejść się głównymi ulicami, by zobaczyć, że nikt nie panuje nad ładem w tej dziedzinie. Reklamy można powiesić, gdzie się chce, i w centrum Katowic reklamować dosłownie wszystko. Całkowicie pozaklejano już nie tylko rudery czy puste biurowce, ale też starannie odnowione kamienice. Na jednej z nich w samym środku miasta reklamował się np. niedawno sklep, który był dosłownie dwa kroki dalej.

Bez zaangażowania władz trudno coś zmienić

Można się też natknąć na potykacze i lawety, a nawet samochody, które zamieniają się w słupy ogłoszeniowe. Szczytem braku wyczucia smaku jest też oklejanie okien i przywiązywanie sznurkami do elewacji brezentowych płacht z reklamowymi napisami.

Czy to drażni? Z pewnością. Wiele osób nie zwraca na nie uwagi, przyzwyczailiśmy się, że jest brzydko, sądzimy, że tak po prostu być musi. Tym bardziej że nikt nie wymaga, by reklamy były uporządkowane czy gustowne. Bez zaangażowania władz trudno będzie coś zmienić. Nie chodzi już jednak o to, by tylko je krytykować, tylko podsunąć gotowe rozwiązania. Wystarczy chcieć posłuchać.

Jedna ulica za przykład

Katowiccy społecznicy wpadli więc na pomysł, by dla jednej z ulic stworzyć identyfikację wizualną, czyli zaprojektować od nowa umieszczone tu szyldy, reklamy oraz tabliczki z numerami posesji. Pomysł zakłada, że ulicę wskaże prezydent Piotr Uszok i to miasto miałoby też sfinansować konkurs oraz zapłacić za nowe szyldy. Pozostaje trzymać kciuki, by prezydent dał się przekonać do tego pomysłu.

Na tym jednak nie koniec. Społecznicy chcą się dowiedzieć też, kto tak naprawdę zarabia na reklamach szpecących miasto. Ile pozwoleń zostało wydanych? Ile miasto wydaje na reklamę? Ile zarabia Kościół ewangelicki na podświetlonych billboardach wokół świątyni? Ile można zarobić na reklamach na murze cmentarza?

Zostaną też zebrane złe i dobre przykłady reklam i ogłoszeń, a wszystkie będzie można obejrzeć w internecie na specjalnym blogu. Wreszcie na koniec mieszkańcy upomną się w miejskich służbach o egzekwowanie przepisów w tej sprawie i spróbują przekonać autorów i właścicieli reklam, by bardziej zatroszczyli się o ich jakość.

Kraków sobie radzi

Całą akcję (nazwano ją ReklamAkcja) poprzedzi jednak debata społeczników, architektów i przedstawicieli rozmaitych instytucji, które wieszają reklamy i wydają na nie zgodę. Nie chodzi o atak, ale o rozmowę o tym, że wszyscy jesteśmy współwinni wizerunkowi miasta.

Społecznicy chcieli się też spotkać w tej sprawie z prezydentem, ale dwumiesięczne zabiegi spełzły na niczym. Teraz mają nadzieję, że przyjdzie jako słuchacz na debatę o reklamach.

W międzyczasie powstanie też mapa reklam w Katowicach. W czerwcu przekonamy się, jak dużo ich jest, będzie też można sprawdzić, czy wszystkie są legalne. Po co to wszystko? Czas przestać udawać, że problemu nie ma. Z chaosem reklamowym radzą sobie niektóre miasta, choćby pobliski Kraków. Katowice mogą do nich dołączyć.

Czekamy na wasze zdjęcia irytujących i godnych pochwał reklam. Wystarczy je przysłać na adres przemyslaw.jedlecki@katowice.agora.pl

Źródło: katowice.gazeta.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Przestrzeń publiczna, Społeczeństwo i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s