Piekło jest w Katowicach. Tu kumulują się wszystkie wady

Jeśli naprawdę chcesz zobaczyć, jak wygląda piekło, jedź do Katowic. Taką radą możemy służyć po sprawdzeniu, które z polskich miast najbardziej grzeszy pychą, nieczystością, zazdrością, lenistwem i pijaństwem. – Nie należy tego traktować zupełnie serio, ale machnąć ręką też nie wypada. Warto to przemyśleć – mówi socjolog.

Postanowiliśmy sprawdzić, które spośród 21 największych polskich miast zasługuje na miano „stolicy grzechu”. Jak to sprawdzić? Od poniedziałku opisujemy kolejne grzechy główne, sprawdzając, jak kojarzące się z nimi występki wyglądają w statystykach. Wiemy, ile jest przestępstw w miastach, gdzie najintensywniej reklamują się agencje towarzyskie (w Katowicach), gdzie jest najwięcej donosów do skarbówki oraz mieszkańcy którego z miast najrzadziej chodzą do kościoła.

Łakomstwo nie jest nam obce

Co ustaliśmy? Jeśli chodzi o nieczystość i zazdrość to Katowice zdecydowanie przodują. Jesteśmy też pyszni. Pod tym względem wyprzedza nas tylko Warszawa. Produkujemy też najwięcej śmieci w Polsce, a katowiczanie piją niemal najwięcej 100-proc. alkoholu rocznie. Jednym słowem – łakomstwo nie jest nam obce.

Dziś czas na ostatnie dwa grzechy oraz podsumowanie, które powinno katowiczan zaboleć.

Na początek gniew. Jak go zmierzyć? Sprawdziliśmy liczbę przestępstw przeciwko zdrowiu lub życiu, którą popełnia się w mieście w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. Tych w Katowicach jest aż 12 rocznie. Daje to nam pierwsze miejsce w rankingu. A co z przemocą domową? W 2013 roku policjanci prowadzili ok. dwustu tzw. Niebieskich kart. Okazuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę te wskaźniki, to Katowice są na 6. miejscu w Polsce.

Rodzin nie powiększamy

A co z lenistwem? Frekwencja w ostatnich wyborach samorządowych w Katowicach wyniosła nieco ponad 39 proc. To dość dużo. Choć dało nam ledwie 8. pozycję od końca. Najchętniej głosowali mieszkańcy Rzeszowa. Tam głosy oddała prawie połowa mieszkańców. Słabiej wygląda frekwencja katowiczan w największych biegach ulicznych, które odbywają się w mieście. Choć przyciągają sporo osób, to katowiczanie chyba wolą inaczej spędzać czas. Niespieszno nam także do powiększania rodziny. Poza Katowicami mniej dzieci rodzi się tylko w Częstochowie i Toruniu. Efekt? Jeśli chodzi o lenistwo, to podobnie jak w nieczystości bijemy na głowę inne miasta.

Jak wygląda zatem podsumowania naszej „grzeszności”? Za każdy z grzechów przyznawaliśmy miastom karne punkty. Katowice zdobyły ich 170 i wyprzedziły drugi Wrocław (150) i trzeci Gorzów Wielkopolski (141).

Skąd taki wynik? Katowice „zapunktowały” dzięki pysze, nieczystości i lenistwu. Zdobyliśmy też sporo karnych punktów m.in. za picie i produkcję śmieci.

To nie jest miasto wyjątkowej czystości

Socjolog Piotr Kulas radzi jednak nie traktować tego wyniku z pełną powagą. – Ale z drugiej strony przestrzegałbym przed całkowitym ignorowaniem tych danych. One sporo mówi o mieście i jego mieszkańcach – mówi.

Przypomina, że przecież Katowice w powszechnej świadomości już od dłuższego czasu nie kojarzą się z miastem wyjątkowej czystości czy estetyce i ładzie przestrzennym. – Efekt? Być może ten ranking jest samospełniającą się przepowiednią. Powinno to niepokoić mieszkańców, ale przede wszystkim włodarzy Katowic – mówi Piotr Kulas.

Co radzi socjolog? – Spuścić trochę z tonu. Samozadowolenie władz nieco rozmija się z rzeczywistością i tym, jak Katowice są postrzegane. Nawet jeśli pewne elementy rankingu są przesadzone i nie oddają pełnego obrazu miasta. Katowice mają przecież sukcesy, ale czas najwyższy, żeby miasto uporządkować – mówi.

Jakuba Jarząbka, rzecznika urzędu miasta, zaskakuje w rankingu przede wszystkim „dowolność badanych obszarów w poszczególnych kategoriach-grzechach (np. brak wskaźników otyłości w grzechu łakomstwa).

– Jednak szczególnie zaskakuje najgorsza ocena w kategorii lenistwo w sytuacji, gdy mieszkańcy Śląska powszechnie uchodzą za najbardziej pracowitych, co jest niewątpliwym faktem. W tym aspekcie trudno nam traktować tą socjologiczną zabawę i jej wyniki poważniej niż psychotesty w niektórych pismach – ocenia Jakub Jarząbek.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Społeczeństwo i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s