Katowice są trudnym miejscem. Trzeba myśleć o ludziach, nie o gmachach

Prezydent Katowic jest bardzo dumny z nowych dużych budynków w centrum miasta, ale przemiany trzeba zacząć od miejsc, gdzie jest życie i gdzie są ludzie, a nie od tego, jakie i gdzie budynki postawić.

Przemysław Jedlecki: Badała pani problemy Nowego Jorku czy Melbourne. Ma pani radę dla śląskich miast, które muszą znaleźć na siebie nowy pomysł w epoce poprzemysłowej?

Helle Soholt*: – Wydaje mi się, że właśnie w tej chwili tego typu miasta są w szczególnym momencie. Jest tak z różnych powodów. Wielki przemysł znika z Katowic, ale w to miejsce trzeba przyciągnąć nowych inwestorów, by utrzymać miejsca pracy. Trzeba znaleźć na to sposób. Chcę też zwrócić uwagę na inną ważną rzecz. Proszę też pamiętać, że od czasów komunizmu minęło dopiero 25 lat. Ludzie chcą podkreślać swoją indywidualną wolność. Pomaga im w tym posiadanie i korzystanie z własnego auta. Samochód jest dla wielu mieszkańców wręcz symbolem wolności.

Wasze miasto jest w szczególnej sytuacji jeszcze z jednego powodu – przez wiele lat dominowało przekonanie, że planowanie miast musi się opierać na budowaniu dużych bloków, zieleni wokół nich i bardzo dużej ilości dróg. Dziś ludzie chcą innej zabudowy, innego stylu życia oraz większej różnorodności. To im zapewnia poczucie indywidualności. Te trzy elementy sprawiają, że miasta stoją przed poważnymi wyzwaniami.

Namawia pani, by oddawać ludziom jak najwięcej przestrzeni miasta. Dlaczego wciąż wielu samorządowców woli budować kolejne drogi, zamiast inwestować w transport publiczny czy drogi rowerowe?

– Wynika to z nieporozumienia. Gospodarze miast są wciąż przekonani, że właśnie tego pragną mieszkańcy. Wierzą, że jeśli pozwolą im poruszać się po mieście własnym samochodem, to będą mogli lepiej korzystać ze swojej wolności. A to błędne myślenie. Istotne jest też to, że miastom tak łatwo zdobywać unijne fundusze na budowę nowych dróg.

Kolejne drogi to pójście na łatwiznę?

– To z pewnością krótkowzroczna polityka. Jestem przekonana, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat polskie miasta przekonają się, że pieniądze wydane na wielkie drogowe projekty niekoniecznie przyciągnęły inwestorów i nowych obywateli. Miasta takie jak Katowice potrzebują raczej nowych inwestycji skupionych wokół wyższych uczelni oraz miejsc atrakcyjnych dla samych mieszkańców.

Jak przekonałaby pani prezydenta miasta, by zbudował linię tramwajową z centrum miasta na jego peryferie, gdzie mieszka coraz więcej ludzi?

– To trudne zadanie. Ważne, by pomagać politykom w stawaniu się lepszymi liderami. Trzeba ich brać za rękę i edukować. Politycy nie zawsze rozumieją wyborców. Lubią siebie postrzegać jako osoby podejmujące ostateczne decyzje. Trzeba im pomóc zmienić sposób myślenia, dlatego my skupiamy się na rozmowach, spotkaniach i prezentacjach rozwiązań, które sprawiają, że miasta stają się bardziej przyjazne ludziom. Organizujemy też liczne warsztaty. Najpierw przekonujemy mieszkańców, potem urzędników. Konieczne jest redukowanie rozdźwięku między tymi grupami. Jeśli obie grupy będą chciały tego samego, gospodarz miasta w końcu posłucha.

Katowice mają od lat problem ze śródmieściem i przestrzeniami publicznymi. Oglądała pani miasto…

-… i zauważyłam, że Katowice są trudnym miejscem. Bardzo źle się stało, że wokół centrum wyrosło sporo galerii handlowych. Ludzie jeżdżą do nich samochodami. Efekt jest taki, że ginie handel na ulicach w śródmieściu. Takie inwestycje zwyczajnie zabijają małe sklepy.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby pozbyć się nagle tych wszystkich galerii handlowych, ale lepiej, gdyby była tylko jedna, zlokalizowana w śródmieściu. Mogłaby być wsparciem dla sklepów, które działają w okolicy.

A co z innymi dużymi inwestycjami w mieście?

– Wiem, że prezydent Katowic jest z nich bardzo dumny. Międzynarodowe Centrum Kongresowe, sala koncertowa NOSPR, kolejne galerie handlowe… To wszystko świadczy jednak o dość staromodnym projektowaniu miasta, opartym właśnie na stawianiu kolejnych budynków. A ja uważam, że ważniejsze jest, by przemianę miasta zacząć od miejsc, gdzie jest życie i gdzie są ludzie, a nie od tego, jakie i gdzie budynki postawić.

Powiedziała to pani prezydentowi?

– Powiedziałam: ma pan wiele ładnych i dużych budynków, ale i poważny problem z przestrzeniami publicznymi. Wyzwanie to dobre zagospodarowanie przestrzeni między tymi nowymi budowlami, by to wszystko tworzyło całość. Prezydent zgodził się ze mną. Wie, że młodzi ludzie mają troszeczkę inne marzenia i życzenia, jak powinna wyglądać przestrzeń publiczna miasta.

Kiedy nasze miasta staną się tak przyjazne dla pieszych i rowerzystów, jak np. Kopenhaga?

– Na szybkie zmiany w miastach można liczyć tam, gdzie działają silne organizacje pozarządowe, które potrafią wpłynąć na polityków, oraz tam, gdzie jest silny lider, który może przeprowadzić zmiany. Najlepiej, gdy te dwa warunki istnieją jednocześnie. Tak było np. w Nowym Jorku, gdzie w krótkim czasie powstały liczne trasy rowerowe. Zmiany w Melbourne zajęły z kolei aż dziesięć lat.

Widziała pani projekt przebudowy katowickiego rynku?

– Nie. Prezydent pokazał mi tylko efekty przemiany dwóch pokopalnianych terenów – Silesia City Center i Strefę Kultury.

Rośnie tam centrum kongresowe i nowa siedziba NOSPR, jest ukryty pod ziemią gmach Muzeum Śląskiego.

– Jestem zaskoczona skalą tych projektów. Katowice to w gruncie rzeczy małe miasto, te budowle wydają się uszyte nie na miarę. Żeby inwestycje były opłacalne i dało się je utrzymać, trzeba będzie do nich przyciągać mieszkańców całego regionu. Tylko wtedy będzie to miało sens. Wydaje mi się jednak, że słabością Katowic jest brak wizji miasta. Te projekty to „zafilcowane” rzeczy, powstały same dla siebie, chyba nie oddziałują na miasto.

Helle Soholt

Jest współzałożycielką pracowni Gehl Architects. Odwiedziła Katowice kilka dni temu. Na konferencji „Miasto 2014” wygłosiła wykład o współczesnych miastach. Ma ogromne doświadczenie we współpracy z miastami, była też jurorem wielu konkursów architektonicznych. Soholt jest m.in. członkiem zarządu fundacji Realdania oraz Urban Think Tank dla duńskiego Ministerstwa Mieszkalnictwa, Miast i Wsi. Swoje projekty realizowała między innymi w Kopenhadze, Melbourne, Nowym Jorku oraz Pekinie.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Społeczeństwo i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s