Nie ma chętnych na budowę parkingów w centrum Katowic

Prawie przez trzy lata Katowice szukały firmy, która zbuduje dwa podziemne parkingi w centrum. Miało być w nich ponad tysiąc miejsc dla samochodów. Już wiadomo, że inwestycja nie zostanie zrealizowana. – Postawiliśmy warunki, które miały zabezpieczać nasze interesy. Jak widać, okazały się nie dość atrakcyjne dla prywatnego partnera – mówi Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach.

Budowę podziemnych parkingów obiecał prezydent Piotr Uszok w 2010 roku, na parę miesięcy przed wyborami.

Z zapowiedzi wynikało, że będą gotowe do końca 2013 roku. Pod placem Chrobrego pomiędzy ul. Jagiellońską a tzw. Domem Związków Zawodowych miało powstać około 550 miejsc dla samochodów. Zaletą tej lokalizacji miało być sąsiedztwo urzędu marszałkowskiego oraz Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, a także „bliskie sąsiedztwo siedziby Izby Inżynierów, Archidiecezji Katowickiej oraz Biblioteki Głównej”.

Na specjalnej stronie internetowej, która miała zachęcać inwestorów do współpracy z miastem, można było też przeczytać o tym, jak ma wyglądać podziemny parking pod ulicą Dworcową. Z umieszczonych tu informacji wynikało, że wskazana przez miasto firma miała zaprojektować, zbudować i zająć się zarządzaniem podziemnym parkingiem wraz z galerią handlową, która też miała powstać w tym miejscu. Patrząc na wizualizacje, można się było domyślać, że całkowicie odmieniony miał zostać też stary zabytkowy dworzec.

Prezydent Uszok był optymistą

Obydwa parkingi miały mieć trzy- lub cztery poziomy. Miały być też dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W 2011 roku miasto zorganizowało nawet forum dla inwestorów zainteresowanych budową parkingów. Do Katowic przyjechali wtedy przedstawiciele kilkunastu firm. Z deklaracji urzędników wynikało, że inwestor ma zostać wyłoniony jeszcze w tym roku.

Miasto było gotowe oddać też przyszłemu zarządcy parkingów część miejsc na okolicznych ulicach, tak by miał większe szanse na zarobek, a kierowcy byli zmuszeni do ponoszenia wyższych kosztów. Jednocześnie prezydent Piotr Uszok deklarował, że nie zamierza dokładać do utrzymania parkingów. Pod koniec 2011 roku okazało się, że ofertę miastu złożyło konsorcjum z firmą Mota-Engil Central Europe na czele. Prezydent był optymistą. Mówił, że zanim podpisze umowę z inwestorem, muszą się odbyć negocjacje. Twierdził, że potrwają ładnych parę miesięcy.

Urzędnicy rezygnują z poszukiwań firmy

Teraz okazało się, że parkingów ani umowy nie będzie. Urząd miasta ogłosił właśnie, że „odwołuje postępowanie na udzielenie koncesji” na tę inwestycję. Powód? Nie złożono żadnej oferty spełniającej oczekiwania miasta.

– To pokazuje, jak bardzo trudnym postępowaniem jest formuła partnerstwa publiczno-prywatnego. Postawiliśmy warunki, które miały zabezpieczać nasze interesy. Jak widać, okazało się to nie dość atrakcyjne dla prywatnego partnera – mówi Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach.

Co dalej? Urzędnicy mówią, że w tej chwili nie przewidują ponownego poszukiwania firmy, która zbuduje i zajmie się eksploatacją parkingów.

Katowiczanom pozostają więc do dyspozycji parkingi uliczne, darmowy przez trzy godziny dziennie i weekendy parking w Galerii Katowickiej, gdzie mieści się 1,2 tys. samochodów. Wkrótce oficjalnie otwarty ma być też parking na mniej więcej tysiąc samochodów w tyłach nowego gmachu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.

Komentuje Przemysław Jedlecki

Z szumnych zapowiedzi nie zostało nic. Nie pierwszy zresztą raz. Co jakiś czas słyszymy np. o tym, że prywatna firma ma zbudować w okolicy ul. Kościuszki kompleks basenów, trwa kolejne przymiarka do wyboru firmy, która będzie zarządzać Spodkiem i Międzynarodowym Centrum Kongresowym. W końcu musi się udać, bo tego wymaga od miasta Unia Europejska.

Prywatna firma nie zbuduje za to dwóch parkingów. Taki scenariusz był do przewidzenia. Postój w nich musiałby być droższy niż obecne 2-2,8 zł na ulicach. W dodatku Galeria Katowicka wprowadziła niemal darmowe parkowanie, a miasto zbudowało ogromny parking parę minut spacerem od rynku. Kto przy zdrowych zmysłach zainwestowałby w takich warunkach grube miliony w podziemne parkingi? Chyba nikt. Pytanie, po co łudzono mieszkańców ich budową?

Źródło: katowice.gazeta.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inwestycje, Komunikacja samochodowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s