Katowice nie muszą być brzydkie. Najpiękniejsza część miasta bez reklam

Nielegalne i brzydkie – to najczęściej można usłyszeć o reklamach w Katowicach. Na dodatek reklamowych szkarad cały czas przybywa. Prawda jest jednak taka, że można się ich łatwo pozbyć. Wystarczy chcieć.

O tym, że estetyka Katowic należy do słabości miasta, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Można się co prawda chwalić nowymi gmachami, wyłożonymi granitem deptakami i drogami, ale tak naprawdę stolica województwa w wielu miejscach przypomina miasto pozbawione ręki architekta, urbanisty, plastyka i sprzątaczki. Nie chodzi o jedno konkretne miejsce, ale ogólne wrażenie, jakie pozostaje po spacerze po mieście. Tym, co wielu najbardziej kłuje w oczy, jest zalew Katowic reklamami.

Potykacze, mało wyszukane banery na elewacjach budynków (także zabytkowych) oraz kontenerowe konstrukcje przy głównych ulicach – to tylko niektóre przykłady psucia przestrzeni publicznej. Co ciekawe, część z nich pojawiła się w mieście nielegalnie i nadal stoi. W urzędzie można usłyszeć, że firmy, które je stawiają, traktują je jako konstrukcje tymczasowe (stawiane na 120 dni) albo po jakimś czasie i wymianie pism i wezwań je legalizują.

Podobnie jest z zaparkowanymi przy ulicach lawetami z billboardami. Udają, że tylko parkują, ale tak naprawdę są reklamami, które nie dość, że psują wizerunek miasta (jak reklama erotycznego serwisu przy ul. Rolnej), to jeszcze zabierają miejsca kierowcom.

Samowolki trzeba zgłaszać

Co z tym robić? Społecznicy prowadzą „ReklamAKCJĘ”, czyli akcję, której celem jest doprowadzenie do ładu w przestrzeni miasta. – Każdy z nas może co nieco „posprzątać” w swojej okolicy. Wystarczy zgłosić samowolnie powieszoną reklamę, szyld czy tablicę nadzoru budowlanego – apelują.

To świetny pomysł, tak jak prośba do instytucji z Katowic, by reklamowały się w legalny i estetyczny sposób.

Działania mieszkańców to jednak tylko jedna strona medalu. Tak naprawdę bez dobrej woli po stronie urzędu miasta nie uda się nic w tej sprawie zrobić.

Okazuje się jednak, że jest to możliwe. Za tydzień radni mają przyjąć plan zagospodarowania dla południowej części śródmieścia Katowic. Chodzi o obszar katowickiej moderny, najmniej zepsuty przez współczesnych „twórców” miasta. To właśnie tutaj znajdziemy najciekawsze realizacje budynków sprzed kilkudziesięciu lat. To budynki projektowane m.in. przez Karol Schayera, Tadeusza Michejdę czy wieżowiec Tadeusza Kozłowskiego i Stefana Bryły przy ul. Żwirki i Wigury.

Dla moderny przygotowano plan

Plan precyzyjnie opisuje, jak mogą wyglądać reklamy w tym terenie. Zabronione jest wieszanie reklam migających, w tym rozmaitych ledowych tablic z napisami, szyldy nie mogą się znaleźć powyżej pierwszej kondygnacji, reklamy nie mogą zasłaniać detali architektonicznych oraz okien. W dodatku nie można tu instalować reklam wolno stojących, czyli np. rusztowań i kontenerów, które już szpecą Katowice. Zakaz umieszczania szyldów i reklam dotyczy też zieleni, drzew i obiektów małej architektury. Tak samo jest w przypadku balustrad balkonów i tarasów.

Co zatem wolno? Reklamy i szyldy na budynkach mogą być związane tylko z działalnością prowadzoną w budynku i muszą korespondować z jego architekturą. Można będzie je powiesić tylko na parterze, i to w dodatku tam, gdzie nie ma okien, gzymsów, ryzalitów i płaskorzeźb. Muszą być też umieszczone tuż obok siebie na jednej tablicy. Jeśli reklamy pojawią się na drogach, ulicach, parkingach, wiatach przystankowych, to tylko w ramach systemu informacji i reklamy miejskiej, czyli np. na ustawionych przez gminne służby słupach i tablicach. A to de facto oznacza koniec samowoli. Oczywiście pod warunkiem, że nowe przepisy będą przestrzegane. Urzędnicy nie będą już mogli powiedzieć, że czegoś nie wiedzieli albo coś jest niejasne. To samo dotyczy firm reklamowych.

Tomasz Godziek, radny z komisji rozwoju, zwraca przy okazji uwagę, że precyzyjne opisy dotyczące reklam powinny się znaleźć także w planach dla innych miejsc. Podkreśla jednak, że szczegółowe zapisy muszą być dostosowane do charakteru dzielnic. Chodzi o to, by nie walczyć z reklamami na oślep, ale raczej zadbać o to, by były umieszczane zgodnie z prawem i by wyglądały lepiej niż dziś.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przestrzeń publiczna i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s