Trzy sprawy rowerowe

rowerPierwsza sprawa, w ostatni czwartek odbyło się spotkanie Zespołu ds. Polityki Rowerowej. Pominę szczegółowy przebieg spotkania, będzie opisany na Platformie Konsultacji Społecznych. Zwrócę jednak uwagę na kilka kwestii. Maciej Smykowski z Fundacji Piaskowy Smok zauważył, że ustalanie przebiegów tras rowerowych trwa już dość długo i można by było zatwierdzić i przesłać Panu Prezydentowi do uchwalenia wszystko to, co do tej pory zostało już ustalone. Jednak Oficer Rowerowy stwierdził, że będzie to zrobione dopiero, gdy będzie znany przebieg wszystkich tras rowerowych. Niestety nie ma harmonogramu, więc nie wiadomo, kiedy to nastąpi – mam nadzieję, ze niedługo.

Oprócz tego na spotkaniu rowerowym pojawiła się kwestia dość… drażliwa. I wywołała gorącą dyskusję. Mianowicie jeden członków Klubu Turystyki Kolarskiej Wagant zapytał wprost, dlaczego przy każdej możliwej okazji planuje się prowadzenie ruchu rowerowego po chodniku, w sytuacji, gdy byłoby to możliwe na jezdni (mały ruch, możliwość wydzielenia pasa rowerowego, itp.). I nie jest to przesadna uwaga, też zauważyłem, że tak to wygląda. Odpowiedź urzędników była prosta: ze względu na bezpieczeństwo. Po prostu kierowcy jeżdżą nieostrożnie i nie przestrzegają przepisów, w związku z czym wiele osób boi się jazdy po jezdni. I ja to w pełni rozumiem. Mamy więc konflikt – w imię bezpieczeństwa wrzucać rowerzystów na ciągi pieszo-rowerowe, czy chodniki zostawić pieszym, a miejsce rowerzystom robić na jezdni, ryzykując ich potrącenie przez samochód. Na moją uwagę, że rowerzysta na chodniku może być niebezpieczny dla pieszych, jedna z osób odpowiedziała, że gdy rowerzysta uderzy w pieszego, to pieszy będzie co najwyżej lekko ranny, a gdy kierowca uderzy w rowerzystę, to często się to kończy śmiercią tego drugiego. Trudno się z tym nie zgodzić, ale konflikt pozostaje… Jak go rozwiązać? Zmienić mentalność kierowców. Gdyby kierowcy jeździli ostrożnie i zgodnie z przepisami, nie byłoby obawy przed jazdą rowerem po jezdni, przynajmniej na ulicach o mniejszym natężeniu ruchu. Ale zmiana mentalności musi potrwać i potrwa jeszcze długo. Czy mamy tyle czasu czekać a w międzyczasie tworzyć upośledzoną infrastrukturę rowerową? Poza tym, czy sama zmiana mentalności, kiedy już nadejdzie, wystarczy? W Europie Zachodniej oprócz tego, że kierowcy (i generalnie wszyscy uczestnicy ruchu) mają większy szacunek do prawa, niebagatelne znaczenie ma też infrastruktura, która fizycznie nie pozwala kierowcom poruszać się szybciej, niż jest to dozwolone – przykładem są Strefy Tempo 30. Wg mnie, należy wyraźnie zaznaczyć w jakich przypadkach umożliwiamy ruch rowerowy na chodniku. I powinien to być wyjątek, gdy nie da się inaczej, a nie reguła. I tutaj właśnie pojawia się temat takiego uspokajania ruchu, żeby kierowcy nie byli w stanie jechać za szybko, nawet gdyby chcieli. Wtedy na takich ulicach wprowadzamy rowery na jezdnię, nawet w postaci pasów rowerowych (jeśli jest miejsce); na głównych ulicach robimy wydzielone drogi dla rowerów, a gdy nie ma miejsca dopiero wtedy robimy na chodniku ciąg pieszo-rowerowy. Ale chodzi o to, żeby w pierwszej kolejności pytać „czy można coś zrobić, żeby rowerzysta mógł tutaj jechać bezpiecznie po jezdni?”, zamiast „czy można tutaj zepchnąć rowerzystów na chodnik?”.

Druga sprawa, niedawno stworzyłem bardzo ogólną mapkę tras rowerowych, które zostały opracowane do tej pory na spotkaniach Zespołu. Absolutnie nie należy jej traktować jako oficjalnej, może ona zawierać błędy, poza tym część tras jest zdublowana. Nie jest to też pełny plan, bo ustalanie przebiegów dróg rowerowych wciąż trwa. Zaznaczyłem też niektóre istniejące i budowane ścieżki rowerowe. Poglądowo można więc zobaczyć jak MOGĄ przebiegać trasy rowerowe w Katowicach za X lat. Wyszło tego na chwilę obecną 60 – 70 km.

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=zi7e01yEzwis.kdMKtSNwQl6Q

Trzecia sprawa – aby powyższe mogło się ziścić, potrzebne są konkretne pieniądze. Jak już pisałem, w obecnej wersji budżetu na przyszły rok planowany jest tylko 1 mln zł na inwestycje rowerowe. W związku z tym, wysłałem wiadomość do Prezydenta Miasta Katowice Marcina Krupy:

(…) Wiedząc, że jest Pan zwolennikiem rozwoju ruchu rowerowego, chciałbym poruszyć temat przyszłorocznego budżetu przeznaczonego na infrastrukturę rowerową. W obecnym projekcie jest zapisany na ten cel zaledwie 1 mln zł. Jest to suma dalece niewystarczająca z kilku powodów:

1. W 2015 r. ma być budowane połączenie rowerowe Chorzowska – Bracka – Gliwicka. Wg wcześniejszych szacunków, koszt realizacji tego projektu ma wynosić ok. 2,5 mln zł. Kwota 1 mln zł ma być przeznaczona na zaledwie I etap tej inwestycji.
2. Oprócz budowy nowej infrastruktury, cały czas poprawy wymaga ta istniejąca. Jakiś czas temu do Urzędu Miasta została dostarczona lista punktów, w których istniejąca infrastruktura rowerowa wymaga różnego rodzaju poprawek i uzupełnień, jest to zaznaczone na mapce: http://www.communitymaps.org.uk/version6_1/includes/MiniSite.php?minisitename=Oce%C5%84%20infrastruktur%C4%99%20rowerow%C4%85%20Katowic&minisite_group=Eco21
Oprócz tego na każdym spotkaniu Zespołu ds. Polityki Rowerowej zgłaszanych jest na prawdę wiele uwag dotyczących stanu ścieżek, czy oznakowania. Uważam, że powinny zostać zabezpieczone na ten cel środki finansowe. Wg wcześniejszych informacji przedstawionych przez Pana Pawła Suchetę, miało być do dyspozycji ok. 1 mln 200 tys. zł w ramach Czteroletniego Planu Rowerowego, które można by było wykorzystać np. w tym celu.
3. Jeśli się nie mylę, inwestycja przedstawiona w pkt. 1 jest jedyną samodzielną inwestycją rowerową, tzn. niemającą być budowaną w ramach innej inwestycji (budowa dróg, przebudowa centrum). Wydaje mi się również, że nie ma gotowych projektów dróg rowerowych będących niezależnymi od innych inwestycji. W związku z tym, nawet gdyby chciano budować więcej, najpierw trzeba stworzyć projekty – na to również powinny znaleźć się odpowiednie środki finansowe (można też ew. ogłaszać przetargi w formie „zaprojektuj i zbuduj”, jak wspomniał Pan Sucheta). Zakładam, że niedługo będzie gotowy projekt sieci tras rowerowych w Katowicach, opracowywany w ramach Zespołu ds. Polityki Rowerowej. W związku z tym pojawi się możliwych do realizacji mnóstwo odcinków infrastruktury rowerowej (choć w wielu przypadkach nie wymagających kosztownych wydzielonych ścieżek, wystarczą np. pasy rowerowe, uspokojenie ruchu, czy przebudowa chodnika).

Uważam, że powoli możemy przechodzić z etapu planowania w etap realizacji. Oczywiście zdaję sobie sprawę z ograniczeń finansowych Miasta, oraz z faktu, że inwestycje rowerowe są i będą prowadzone również w ramach budowy czy przebudowy dróg, ale uważam, że to nie wystarczy. Dla przykładu: Kraków chce przeznaczyć na samodzielną infrastrukturę rowerową 145 mln zł do 2019 r, a Wrocław w 2015 r. 15 mln zł na „program rowerowy”. Oczywiście nie twierdzę, że tak wysokie sumy są konieczne w Katowicach, ale na pewno potrzeba dużo więcej, niż 1 mln zł.

Podsumowując, byłbym wdzięczny za przeanalizowanie możliwości zwiększenia nakładów finansowych na realizację Polityki Rowerowej. (…)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Komunikacja piesza, Komunikacja rowerowa i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s